Wiadomości branżowe

Ewa Szabatin: Nerwica jest z nami do końca życia, nie można się jej pozbyć. Na szczęście opanowałam techniki pomagające mi zniwelować negatywne odczucia

Była tancerka podkreśla, że w jej przypadku przyczyną nerwicy w dużym stopniu były znaczące zmiany w jej życiu zawodowym. Kiedy zakończyła karierę tancerki, trudno jej było się odnaleźć i przeszła pewnego rodzaju załamanie

Była tancerka podkreśla, że w jej przypadku przyczyną nerwicy w dużym stopniu były znaczące zmiany w jej życiu zawodowym. Kiedy zakończyła karierę tancerki, trudno jej było się odnaleźć i przeszła pewnego rodzaju załamanie psychiczne. Wszystkie stany lękowe udało się jej jednak pokonać dzięki medytacji, wyciszeniu i zdrowemu stylowi życia. Niestety pandemia sprawiła, że problem powrócił. Dodatkowo artystka przez kilka miesięcy zmagała się z bezsennością.

Ewa Szabatin podkreśla, że taniec towarzyszył jej od najmłodszych lat. W 2006 roku zadebiutowała jako trenerka w popularnym wtedy programie TVN „Taniec z gwiazdami” i szybko stała się ulubienicą widzów. Praca dawała jej mnóstwo energii i satysfakcji, dlatego też rezygnacja z kariery na parkiecie negatywnie odbiła się na jej zdrowiu.

– Nerwica mi się objawiła wiele lat temu, więc już miałam z nią do czynienia. Po rozstaniu się z tańcem zawodowym po dwóch latach miałam objawy nerwicowe, ataki paniki, z którymi poradziłam sobie zmianą stylu życia na zdrowszy. Uspokoiłam się, zapisałam się na jogę, zaczęłam medytować, zmieniłam odżywianie i to wszystko wyprowadziło mnie na dobrą drogę. Przez osiem lat nie miałam żadnych ataków paniki i ta nerwica była wyciszona – mówi agencji Newseria Lifestyle Ewa Szabatin.

Była tancerka wspomina, że osiągnęła wtedy wewnętrzną harmonię, odzyskała spokój i nauczyła się cieszyć życiem. Objawy nerwicy powróciły jednak wraz z niepokojem związanym z pandemią koronawirusa. Początek izolacji nie był dla niej łatwy. Stresował ją natłok niepokojących informacji, a fobie i lęki z przeszłości powróciły ze zdwojoną siłą. Tym razem również udało jej się zapanować nad negatywnymi emocjami.

– Nerwica jest z nami do końca życia, to nie jest tak, że można się jej pozbyć. Podczas pierwszego lockdownu, kiedy nie wiedzieliśmy, z czym mamy do czynienia, miałam lekkie objawy nerwicy, może nie aż takie jak lata temu: duszności, zacisk w gardle, ucisk w skroniach. Ale na szczęście już miałam  opanowane techniki, które pomagały mi zniwelować te odczucia – mówi Ewa Szabatin.

A to już wiesz?  Wzrosło bezpieczeństwo żywności w Polsce. Poprawiła się zwłaszcza jej dostępność

Przyznaje, że wtedy również pomogły jej między innymi specjalne techniki oddechowe i medytacja. Doświadczenia z przeszłości sprawiły, że szybko przezwyciężyła strach. Niestety po kilku miesiącach problem powrócił w nieco innym wymiarze.

– Pod koniec września nagle pojawiła się bezsenność. Wiem, że to jest powiązane z moją nerwicą, ale nic konkretnego w moim życiu się nie wydarzyło, żeby ona się pojawiła. Po prostu z tyłu głowy był wpływ tego, co się dzieje na świecie, mimo że ja się aż tak bardzo nie boję samego wirusa, to jednak gdzieś ten stres się skumulował i objawił się właśnie bezsennością – mówi była tancerka.

Jak podkreśla, próbuje walczyć z bezsennością na różne sposoby. Teraz jest już widoczna poprawa i łatwiej jej o dobry, spokojny sen.

– Odpukać, teraz jest dużo lepiej, chodzę na akupunkturę, stosuję olejki CBD i różnego rodzaju metody wyciszające, też takie maty akupunkturowe, które uciskają i relaksują. Stosuję medytację, właściwie oddycham i to wszystko wyprowadza mnie na dobre tory. Jest coraz lepiej, ale nie jest jeszcze idealnie, bo często się wybudzam w nocy, ale już zasypiam, bo miałam taki okres dwumiesięczny, że praktycznie nie mogłam w ogóle spać – mówi.

Ewa Szabatin nie ukrywa, że brak snu, właściwego odpoczynku i regeneracji utrudniał jej normalne funkcjonowanie. Ciężko było o skupienie i zajęcie się pracą.

– Praktycznie zero funkcjonowania i już miałam taki moment, że myślałam, że dostanę depresji przez to, że nie mam siły na nic, że po prostu przez całą noc mam niby zamknięte oczy, ale jest już 6.00 czy 7.00 rano i nie przespałam nawet minuty. I to potrafiło trwać po pięć–sześć dni z rzędu, potem jedna noc troszeczkę lepiej z tego zmęczenia i potem znowu pięć–sześć  dni z rzędu nic, więc to było wykańczające. Ale cieszę się, że wracam do normalnego snu i jest coraz lepiej – dodaje była tancerka.

A to już wiesz?  Zdrowie pełnym ziarnem

Ewa Szabatin podkreśla, że teraz niezależnie od bodźców zewnętrznych w miarę możliwości stara się wyciszać, skupiać na własnym rozwoju i realizacji nowych projektów.

Artykuly o tym samym temacie, podobne tematy